O kobiecym podejściu do odchudzania i innych isotnych sprawach.
RSS
czwartek, 14 lutego 2013
O prostych rozwiązaniach

-Nie masz wrażenia, że wszyscy wokół się odchudzają? I co najgorsze chudną! - Lola podzieliła się z Dianką swoją obserwacją. - Znajomi, nieznajomi, gwiazdy i pseudogwiazdki, Tomaszek, Konstancja...
- Faktycznie, epidemia jakaś. -Dianka zgodziła się z teoria przyjaciółki. - Może da się tym jakoś zarazić?
- Podobno wystarczy jeść to samo co oni i wypacać nadmiar tłuszczu podczas ruchu. - Lola nie miała złudzeń

- O ileż prościej, by było zarazić się tym drogą kropelkową. - westchnęła Dianka


 

 

14:35, terazsieuda
Link Dodaj komentarz »
O tej chudej Nigelli

- Świat się kończy! - Dianka najwyraźniej przechodziła kryzys.
- Z jakiegoś konkretnego powodu? - Lola postanowiła ustalić fakty.
- Nigella schudła! - powiało grozą.
- Ta Nigella?
- Ta samiutka. Moje guru, ideał kobiecości i smaku. No wzięła i schudła. Nie ma nic stałego na tym świecie. - Dianka była wzburzona.

-  Oprócz naszej wagi. - smutno podsumowała Lola.

 

 

10:18, terazsieuda
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 lutego 2013
O istotnym drobiazgu

-

 Woda z cytryną na czczo podobno pomaga przyśpieszyć i uregulować metabolizm. Rewelacja. Konstancja pije. Mówi, że pomaga.- Lola była zachwycona odkryciem.
- Z rana? - Dianka miała lekko kwaśną minę, jakby właśnie wypiła szklaneczkę. - Ile tej cytryny?
- Połóweczka, raptem. - Lola była najwyrażniej nakręcona przez Konstancję.
- Połóweczka? Z rana? - Dianka prawie czuła ten kwaśny smak.
- Można dodać łyżeczkę miodu. - przypomniała sobie Lola.
- A to zmienia postać rzeczy.

Mała rzecz a cieszy.

poniedziałek, 11 lutego 2013
O nieprzekraczalnych granicach

- Meil do mnie przyszedł. - stwierdziła Dianka przeglądając się w sklepowym lustrze. Wybrały się z Lolą zaszaleć na wyprzedażach. - Super oferta na wyszczuplanie ud. - kontynuowała Dianka.
- Ud wyszczuplanie, mówisz. - Lola  krytycznie zerknęła na swoje odnóża w wielkiej lustrzanej tafli.
- Ud wyszczuplanie, celulitu prasowanie, tłuszczu wytapianie, cały zestaw na mnie oczekuje. Jak tylko uiszczę opłatę. - Dianka westchnęła znacząco.
- A uiścisz?
- Nawet naiwność ma granice. - zamknęła temat Dianka.

Desperacja też.

 

 

O spóźnionym zapłonie

- Dziś w telewizji jedna kobitka pokazywała ćwiczenia. Entuzjazm, werwa, radocha. - Dianka relacjonowała poranny program śniadaniowy - Normalnie zarażała aktywnością ruchową. Nadaktywnością.
Nadruchliwością.
I kiedy już się zbierałam żeby z nią poćwiczyć, to zwinęli ją z wizji.

Biednemu reklama w oczy.

O swobodnym tyciu

- Jadwinia przytyła. - Dianka była w wyśmienitym humorze.
- To diety nie działają? - Lola była zaintrygowana.
- Nie. - Dianka aż klasnęła w dłonie. - Po prostu wyszła za mąż.

I problemy z wagą prysły.
Ale to indywidualny przypadek.

 

 

 

O braku złudzeń

- No to rozeszło się po kościach- mruknęła Lola.
- Chyba po tłuszczu. - Dianka nie miała złudzeń.

Jakoś tak mocne postanownienia rozmyły się pod wpływem czasu. Lata mijają, a one wciąż w tej samej wadze.

 

 

09:29, terazsieuda
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 marca 2011
O chłopcu, który odpłynął.

- No nie jest tak różowo. - Lola była lekko poirytowana.
- To chyba na szczęście. - Dianka nie była zwolenniczką różu.
- Wlazłam na wagę. - na wspomnienie Lola skrzywiła się. - Dopóki nie wlazłam wydawało mi się, że zrzuciłam co najmniej trzy kilo. Jakoś mi tak lekko było. Tak akurat na trzy.
- A tu...- Dianka domagała sie konkretów.
- A tu, szkoda nawet gadać, jeden.
- Samotny biały żagiel. - poetycznie podsumowała Dianka.

Nadzieja wciąż w serc kapeli na werbelku cicho gra.

 


 

14:00, terazsieuda
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 marca 2011
O gustach przemilczmy

- Piję zieloną herbatę - oznajmiła Dianka. - Jest zdrowa. Powoduje zwiększenie spalania tkanki tłuszczowej podczas spoczynku oraz zapobiega otyłości. - wyrecytowała dumnie. Czuła wręcz jak właśnie w tej chwili, zbawienny wpływ herbaty, kształtuje jej zmierzające do doskonałości ciało.
- Szkoda tylko, że smakuje jak wyciąg ze śledzi. - zadumała się Lola.

Ano trochę i żal.

 

czwartek, 17 marca 2011
O zbyt łatwych rozwiązaniach

- Zawzięłam się - Lola była tajemnicza.- Ten Tomaszek mnie wkurzył!
- Rozwiń myśl- zainteresowała się Dianka.
- Od dwóch tygodni nie jem słodyczy, białego pieczywa i ziemniaków.- wyliczyła skrupulatnie.
- Nawet mi nie mów, że chudniesz.- Dianka westchnęła ciężko.
- Chyba jednak tak.- przyznała Lola
- A więc to prawda, że jak się człowiek zaweźmie to może.- zmarszczyła czoło Dianka.

To podejrzane, że to takie proste.

 

12:59, terazsieuda
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4